Minął tydzień od "święta zakochanych" i to już ostatni moment, by móc coś
jeszcze
o nim napisać. W tym roku tak nieszczęśliwie nam wypadło, że czternastego lutego nie mogliśmy się spotkać i jakoś w specjalny sposób nie obchodziliśmy Walentynek. Może to i lepiej... Poniżej przedstawiam swoją opinię na ten temat.
czwartek, 21 lutego 2013
piątek, 1 lutego 2013
Oddzielone grubą kreską
Przypomnę osobom, które są tu po raz pierwszy, że bloga założyłem ze względu na moje silne wrażenia, emocje, obawy i niemożność zmiany naszej sytuacji związanej z miłością dzieloną odległością (może właśnie tak naprawdę nie dzieliła - poczytaj tu). Obecnie, już od kilku postów, a ze względu na ich rzadkość - od kilku miesięcy, widujemy się znacznie częściej i zasadniczo definicja miłości na odległość poszła w zapomnienie. Oddzielamy wszystko grubą kreską.
wtorek, 6 listopada 2012
Umowa cz.2
Część pierwsza
- klik.
Często też - co również nieuniknione - kłóciliśmy się przez ten już ponad rok. Musieliśmy zatem zapisać punkt umowy w taki sposób, by w przyszłości łatwiej nam było łagodzić sprzeczki i by każde z nas było zadowolone. Chyba moja dziewczyna mnie nie "pożre" za zacytowanie mówiących o tym paragrafów, najwyżej dostanie mi się "w dziubek" w imię blogerów, którym dzięki temu coś w związku się poprawiło (uważam, że takie zasady pomagają parom, chociaż oczywiście wcale tak nie musi być).
Często też - co również nieuniknione - kłóciliśmy się przez ten już ponad rok. Musieliśmy zatem zapisać punkt umowy w taki sposób, by w przyszłości łatwiej nam było łagodzić sprzeczki i by każde z nas było zadowolone. Chyba moja dziewczyna mnie nie "pożre" za zacytowanie mówiących o tym paragrafów, najwyżej dostanie mi się "w dziubek" w imię blogerów, którym dzięki temu coś w związku się poprawiło (uważam, że takie zasady pomagają parom, chociaż oczywiście wcale tak nie musi być).
Subskrybuj:
Posty (Atom)