Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekcja. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 7 kwietnia 2013
Nadchodzi wiosna
Mam nadzieję, że dzisiaj nie wylecę z falstartem pisząc, że wreszcie odchodzi od nas zima. Rok temu pisałem o lepszej pogodzie jeszcze w marcu (wtedy też wiosna nie kazała na siebie tak długo czekać) i teraz jest świetna sposobność, by porównać post sprzed roku i ten obecny (link do niego macie tutaj). Więc wiosno, postaraj się nas nie zawieść!
poniedziałek, 18 marca 2013
Gdzie ci mężczyźni?
"Gdzie ci mężczyźni?", śpiewała dekady temu Danuta Rinn, a dzisiaj ja... - spokojnie, nie będę śpiewał. To jeden z wielu plusów posiadania bloga, że właśnie nie mogę was katować moim "uroczym" głosem. Dzisiaj tylko zastanowię się nad odpowiedzią na to pytanie, gdyż z moich obserwacji wynika, że męscy mężczyźni wyginęli, a ich pozostałe egzemplarze chowają się pod cieplutkim pantoflem swoich wybranek, bo tam - jak wiadomo - najbezpieczniej.
czwartek, 28 lutego 2013
Kolory życia
Niedawno kumpel przez przypadek dał mi do zrozumienia bardzo istotną rzecz, którą powinniśmy się kierować w życiu. Tak naprawdę żyjemy tylko raz i musimy czerpać z niego jak najwięcej. Napiszę dziś trochę o pieniądzach, fantazji i radości z życia. Zapraszam.
czwartek, 21 lutego 2013
Post powalentynkowy
Minął tydzień od "święta zakochanych" i to już ostatni moment, by móc coś
jeszcze
o nim napisać. W tym roku tak nieszczęśliwie nam wypadło, że czternastego lutego nie mogliśmy się spotkać i jakoś w specjalny sposób nie obchodziliśmy Walentynek. Może to i lepiej... Poniżej przedstawiam swoją opinię na ten temat.
piątek, 1 lutego 2013
Oddzielone grubą kreską
Przypomnę osobom, które są tu po raz pierwszy, że bloga założyłem ze względu na moje silne wrażenia, emocje, obawy i niemożność zmiany naszej sytuacji związanej z miłością dzieloną odległością (może właśnie tak naprawdę nie dzieliła - poczytaj tu). Obecnie, już od kilku postów, a ze względu na ich rzadkość - od kilku miesięcy, widujemy się znacznie częściej i zasadniczo definicja miłości na odległość poszła w zapomnienie. Oddzielamy wszystko grubą kreską.
wtorek, 6 listopada 2012
Umowa cz.2
Część pierwsza
- klik.
Często też - co również nieuniknione - kłóciliśmy się przez ten już ponad rok. Musieliśmy zatem zapisać punkt umowy w taki sposób, by w przyszłości łatwiej nam było łagodzić sprzeczki i by każde z nas było zadowolone. Chyba moja dziewczyna mnie nie "pożre" za zacytowanie mówiących o tym paragrafów, najwyżej dostanie mi się "w dziubek" w imię blogerów, którym dzięki temu coś w związku się poprawiło (uważam, że takie zasady pomagają parom, chociaż oczywiście wcale tak nie musi być).
Często też - co również nieuniknione - kłóciliśmy się przez ten już ponad rok. Musieliśmy zatem zapisać punkt umowy w taki sposób, by w przyszłości łatwiej nam było łagodzić sprzeczki i by każde z nas było zadowolone. Chyba moja dziewczyna mnie nie "pożre" za zacytowanie mówiących o tym paragrafów, najwyżej dostanie mi się "w dziubek" w imię blogerów, którym dzięki temu coś w związku się poprawiło (uważam, że takie zasady pomagają parom, chociaż oczywiście wcale tak nie musi być).
niedziela, 4 listopada 2012
Umowa cz.1
Dawno temu wpadliśmy na pomysł, by pierwszą rocznicę w jakiś sposób udokumentować, zapisać nasze wcześniej tylko wypowiedziane zasady. Doszliśmy do wniosku, że powinniśmy sporządzić listę, wedle której będziemy się kierować. Jakiś czas temu napisaliśmy i wspólnie podpisaliśmy umowę.
czwartek, 18 października 2012
Zmiany
Jak to się pisało posty? Po dość długiej przerwie spowodowanej brakiem nowych tematów i dostępu do Internetu, publikuję kolejną notkę. Tym razem wiele się zmieniło, w zasadzie o miłości na odległość wiem już tylko tyle, co przeżyliśmy. Chyba Lekcja Miłości nie jest już mi potrzebna (egoista).
sobota, 8 września 2012
Niespodzianka
Nieuchronnie zbliża się dziesiąty września, co oznacza nic innego, jak ważną dla mnie datę. Na tyle ważną, że jej zapomnienie zapewne skutkowałoby podbitym okiem i siniakami w różnych miejscach mojego ciała. Pewnie jednak nie byłoby aż tak źle jak to teraz opisuję, jednak o pierwszej rocznicy bycia razem zapomnieć nie należy. Nawet wtedy, gdy ma się problemy z zapamiętywaniem dat.
czwartek, 9 sierpnia 2012
wtorek, 31 lipca 2012
Wierność
Po szczerości, drugą najważniejszą według mnie zasadą jest wierność (kolejność jest przypadkowa). Dzisiaj troszkę ją omówię i napiszę dlaczego właśnie ją wybrałem jako jedną z tych wyróżnionych. W miłości ważna jest wierność.
czwartek, 26 lipca 2012
Szczerość
Pisałem, że w miłości stosuję kilka zasad i podkreśliłem, że najważniejsze są trzy z nich. Dzisiaj zatem omówię pierwszą - kolejność jest tu przypadkowa i nie ma znaczenia. Chyba wszystkie z nich są tak samo istotne. W miłości ważna jest szczerość.
poniedziałek, 23 lipca 2012
Trzy zasady
W miłości ważne są zasady, w szczególności w przypadku tej dzielonej odległością. Wtedy też koniecznym jest, by się ich trzymać, ponieważ na nich opiera się związek. Widywanie się tak rzadko zmusza nas do ustalenia pewnych reguł i trzymania się ich. Nie musimy nawet o nich wspominać, byśmy musieli je stosować.
piątek, 20 lipca 2012
Odwaga
Planujemy kupić małą niespodziankę dla mojej koleżanki i jednocześnie kuzynki mojej dziewczyny, ponieważ rok temu (w jej urodziny) poznaliśmy się (znaczy ja i moja obecna partnerka). Dlatego też ostatnio często przypominam sobie ten okres, kiedy jeszcze dobrze się nie znaliśmy, pierwsze wyznanie sobie miłości czy spotkania.
wtorek, 17 lipca 2012
Wakacyjne plany
Wreszcie nadchodzi czas, w którym mamy dla siebie dużo więcej czasu niż podczas roku szkolnego. W tegoroczne wakacje oboje siedzimy w domu i w zasadzie nie mamy większych obowiązków poza tymi, które są związane z utrzymaniem domu.
sobota, 14 lipca 2012
Przełom?
Okres wakacyjny spowodował, że za bardzo nie mam ochoty pisać kolejnych notek. Zmusiłem się jednak i po kilkudniowym ich braku dzisiaj pojawia się kolejna pod tytułem "Przełom?". Z uwagi na to, że zgodnie z planami w wakacje będziemy się częściej spotykać, wreszcie nasz związek zaczyna nabierać normalności, o którą ciężko widując się raz w miesiącu.
poniedziałek, 9 lipca 2012
Czy można pokochać dwie osoby jednocześnie?
Odpowiedź na to pytanie w zasadzie powinna być prosta. W prawie wszystkich postach dążę do uświadomienia sobie i osobom, które czytają tego bloga, że istnieje prawdziwe uczucie, nawet, gdy jest ono dzielone odległością. Wniosek powinien być jeden: w prawdziwej miłości nie ma miejsca na drugą osobę. Oczywiście, nie dopuszczam i nie dopuszczę zdrady - tego mogę być pewny. Co jednak, gdyby mimo faktu, że kogoś naprawdę szczerze i prawdziwie kochamy, zakochamy się w innej osobie? Czy w ogóle jest to możliwe?
czwartek, 28 czerwca 2012
Chwile gorsze i chwile złe
Gdy myślałem nad dzisiejszym postem, w domyśle chciałem pisać o dobrych i tych gorszych momentach, kiedy na przykład sprzeczamy się (częściej staje się to nie w rzeczywistości, tylko w świecie wirtualnym) lub nie odzywamy do siebie. Akurat wczoraj nastąpił taki moment i chyba podświadomie zrobiłem pomyłkę w tytule posta, który jednak pozostawię bez korekty.
poniedziałek, 7 maja 2012
Lekcja miłości
W związku na odległość, gdy kogoś kochamy, a nie możemy z nim być, towarzyszy nam wiele uczuć innych, niż gdybyśmy mieli możliwość widywania się z ukochaną codziennie. Będąc z osobą, którą widzimy na co dzień inaczej się do niej zwracamy, mamy inne marzenia, wspólne cele, pomysły na następne spotkanie. Zmierzam przez to do podkreślenia, że odległość dzieląc dwoje ludzi jednocześnie umacnia ich więzi bardziej, niż gdy jesteśmy zawsze blisko kochającej nas osoby.
niedziela, 1 kwietnia 2012
Czternaście dni. Uczucia
"Człowiek może wytrzymać tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najgorsza udręka, najcięższa tortura." (Paulo Coelho: "Jedenaście minut").
Istotnie samotność i czas to główna przeszkoda w związkach na odległość. Do tych dwóch rzeczy musimy się przyzwyczaić. Po prawie siedmiu miesiącach wcale nie jest to prostsze. Jedynie bardziej naturalne. Czytałem gdzieś, że w takim "układzie" można wytrzymać od osiemnastu miesiący do trzech lat. Ci psychologowie. My wytrzymujemy siódmy z nadzieją na lepsze dni i udane wakacje. Wspólne. Ciekawe co by powiedzieli ci wyżej na ten temat...
Subskrybuj:
Posty (Atom)