"Gdzie ci mężczyźni?", śpiewała dekady temu Danuta Rinn, a dzisiaj ja... - spokojnie, nie będę śpiewał. To jeden z wielu plusów posiadania bloga, że właśnie nie mogę was katować moim "uroczym" głosem. Dzisiaj tylko zastanowię się nad odpowiedzią na to pytanie, gdyż z moich obserwacji wynika, że męscy mężczyźni wyginęli, a ich pozostałe egzemplarze chowają się pod cieplutkim pantoflem swoich wybranek, bo tam - jak wiadomo - najbezpieczniej.